<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="O jednym przedwojennym rejsie "Batorego"">
<author_1="Janusz Meissner">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="10">
<date="1954-10-24">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Koło jedenastej zszedłem do bufetu, aby coś przekąsić. Zastałem tam zaledwie kilku pasażerów, a między innymi panią Walasiewicz z jej wymokłym brunetem. Rozmawiano o nocnej „burzy", której przebieg opisywał ,,kapelan morski" podczas kazania w okrętowej kaplicy (była niedziela). Zdaniem Mrs. Walasiewicz było to bardzo piękne kazanie, a cud, którego dokonał dostojny duszpasterz uspokajając rozpętane żywioły na prośbę naszego kapitana, powinien był nawrócić nawet najbardziej zatwardziałych niedowiarków, jakich dziś spotyka się na każdym kroku. To ostatnie zdanie było pociskiem wymierzonym — Jak mi się wydało — wprost w bladolicego bruneta, który ironicznie połyskiwał szkłami okularów, wyrażając mniemanie, że wielebny ksiądz biskup nieco przesadził. Zaczęto się sprzeczać o tę „burzę", przy czym niektórzy z obecnych przyznali się do przebytej choroby morskiej, co ich zdaniem było wystarczającym dowodem straszliwego sztormu. — Ale gór lodowych nie było —upierał się sceptyczny brunet. Chciałem się wynieść cichaczem, żeby uniknąć ambarasujących pytań w tej materii, ale pani Walasiewicz właśnie mnie dostrzegła, więc musiałem opowiadać jako naoczny świadek, i zgodnie z prawdą zeznałem, że o wschodzie słońca minęliśmy górę lodową, którą w sam czas dostrzegł nieoceniony kapitan Siedmiu Mórz. — I oto, moi drodzy, „morał" tej opowieści — powiedział kapitan Demart wyciągając dłoń pod światło lampy, jakby nam chciał pokazać ów „morał" wśród pięciu rozstawionych palców. — Oto tajemnica — w jaki sposób Torkowski zdobył sobie niegdyś opinię najlepszego z kapitanów Linii Gdynia—Ameryka. Nie umiał przecież więcej niż inni, nie był ani bardziej sumienny, ani bystrzejszy. Był raczej ograniczony, ale za to sprytny. No i — w sam raz pasował do ówczesnych dygnitarzy i do tych wypchanych dolarami kołtunów, którzy jeździli tam i z powrotem przez Atlantyk. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
